Menu

Wojciech Czuchnowski

WILK TYŁEM, czyli moje nie zawsze słuszne poglądy na wszystko

Z granicy serbsko-węgierskiej

czuchnowski

Moja córka, o której dużo tu piszę :) po powrocie z Libanu i krótkim odpoczynku, jest teraz na granicy serbsko- węgierskiej, gdzie w zaimprowizowanych obozach koczują tysiące uchodźców, którzy utknęli tu w drodze do lepszego  świata. Pomaga im razem z grupą przyjaciół, tą samą z którą była w Grecji i w Libanie. Nie należą do żadnej organizacji, jako wolontariusze starają się pomagać. Przytaczam obszerne fragmenty jej relacji: 

"Mieszkamy na tyłach magazynu żywności. Zajmujemy się głównie dystrybucją owoców i warzyw;
ludzie dostają wprawdzie jedzenie od Czerwonego Krzyża i innych organizacji, ale spróbuj przeżyć dwa miesiące na chlebie i puszkowanym tuńczyku i nie dostać skrętu żołądka. Albo wykarmić tym dzieci.

Sytuacja jest skomplikowana ze względu na ogólną dezinformację i brak sztywnych reguł. Możemy, nie możemy, chcą nas, nie chcą nas. Bardzo widoczna jest też druga strona medalu, rozumiem rozgoryczenie właścicieli przygranicznych farm i nieruchomości. Ze względu na przedłużającą się obecność uchodźców, a wiecie jak z reguły wyglądają koczowiska – brud, smród itp, wartość ich majątków spadła drastycznie. Dodatkowo rolnicy hodujący warzywa są notorycznie okradani – wiadomo, że osoby, które to robią są zdesperowane i w pewnym sensie do tego zmuszone, ale nie jest to przecież wina hodowców, którzy ponoszą znaczne często straty.

Frustracja i agresja rośnie po obu stronach. Węgrzy odsyłają kogo mogą,
łącznie z tym, że niedawno przegłosowali prawo, że policja ma prawo
cofnąć osoby, które się na ich terytorium przedostały w obrębie pasa 8
kilometrów od granicy. Przepuszczają zaledwie parę osób dziennie a i
to dopiero początek, „legalne” przekroczenie węgierskiej granicy
oznacza długą walkę z prawem, biurokracją i madziarską podłością
poprzedzoną 28-dniowym zamknięciem w tzw. Kontenerze. Zamkniętym
centrum dla osób ubiegających się o azyl o, jak można wywnioskować z
nazwy, niezbyt wysokim standardzie.

Z trzech punktów, w których obecnie staramy się działać, w dwóch wszystko przebiega w miarę
gładko, natomiast trzeci jest polem walki z miejscową policją,  Nie wiadomo czy w ogóle uda się cokolwiek zrobić. Pieniędzy tu w ogóle nie potrzebuje, sto pięćdziesiąt euro dałam chłopcu, który jedzie do Węgier, żeby miał jakiś start. Cały czas mam jednak świadomość, że
choć poszczególne aspekty, miejsca i problemy ulegają zmianom, a skupiając się na rozwiązywaniu doraźnych kwestii w stylu – nie ma prysznica, dziecko żre chińską zupę od 2 lat itd., można odnieśćwrażenie chwilowej poprawy, to jednak duży obraz już od przynajmniej roku jest ten sam. Mam wrażenie, że zarówno Unia Europejska jak i rządy poszczególnych krajów mają nadzieję, że jeśli spróbują odpowiednio długo uchodźców nie zauważać, to ci ludzie jakoś tak znikną, wyparują. Tymczasem oni już tu są i raczej nie rozpłyną się w powietrzu. Dodatkowo umówmy się, że wszyscy ci, którzy wystarczająco się postarają jakoś w końcu do tej Europy dotrą.

Zamiast przedłużać agonię obozów tymczasowych i ogradzać drutem kolczastym, tak łatwym przecież do przecięcia, należałoby pomyśleć o sensownych strategiach integracyjnych i podziale ludzi pomiędzy krajami UE. Świat zachodni może nie zdaje sobie sprawy, a może sprawy sobie zdać nie chce z tego jak szybko twoje człowieczeństwo ulega degeneracji w momencie, kiedy
od miesięcy mieszkasz w namiocie, uciekasz po lasach i górach i walczysz o każdy kęs jedzenia czy strzęp ubrania. Ludzie dziczeją.
Osoby, które w tym momencie są potencjalnymi wartościowymi i w pełni sprawnie funkcjonującymi obywatelami społeczeństwa, mogą tych warunkach za parę miesięcy, lat stać się upośledzonymi, nieufnymi wrakami faktycznie zdolnymi tylko do odbioru zasiłku. Niektóre dzieci nie pamiętają innego życia. Część nigdy nie była w szkole. Jeśli będą dorastać wśród śmieci i drutów jakim cudem mają potem odnaleźć się w klasie? No ale tak to sobie siedzę, myślę i pakuje jabłka :)

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • poltiser

    Ten kryzys nie zaczął się wczoraj i jutro się nie skończy.
    Północ i Południe to naczynia połączone i wyrównują poziomy. Tak było od zawsze, w dodatku ten sam kierunek
    Politycy zawsze mieli skłonność do wybiórczego dostrzegania elementów rzeczywistości
    Są politykami bo wiedzą kto trzyma klucze w ręku a inni mogą się tylko starać
    Bez nowych pomysłów na wspólnotę - ta awantura - jak inne w przeszłości, może zakończyć się wielkim mordobiciem

    Pozdrowienia dla Pańskiej Córki
    Podziwiam energię i entuzjazm młodych.

  • danekstraszynski

    Oczywiście świat zachodni zdaje sobie doskonale sprawę z ryzyka "zdziczenia" i złych stron braku nauki szkolnej dla dzieci. Oczywiście, próby rozmieszczenia uchodźców pomiędzy kraje członkowskie leżą przygotowane i są podpisane przez większość rządów. Niestety realizacja nie funkcjonuje. Szczególnie Polska odmawia przyjęcia nawet 1 słownie jednego uchodźca. Pani Merkel w imieniu Uni odwiedziła przed kilku dniami Warszawę i otrzymała kategoryczną odmowę. Polska nie leży poza Zachodem i jest częścią problemu, a nie kibicem.

  • foton.3

    Dlaczego Szwedzi nie przyślą samolotów?, gnojki!!!

  • danekstraszynski

    Nie chcę się czepiać, więc proszę to potraktowań jako rzeczową informację z prawdopodobnej przyszłości. Otóż, w skrajno-prawicowych kręgach panuje przekonanie, że kraje,. które nie uznają europejskiej solidarności i kpią z wartości europejskich powinny zostać pozbawione przelewów z Brukseli. Zaoszczędzone pieniądze można użyć na pomoc dla uchodźców. Podobne głosy pojawiąją się też wśród polityków chadeckich. Dekiel nad tym garnkiem trzyma na razie mocno Merkel. Jak długo? Bawarskie CSU już się oficjalnie wyrywa. W najbliższą niedzielę odbędą się wybory krajowe. Prognozy dają partii Merkel 21 %. Natomiast skrajnie-prawicowe populistyczne i nacjonalne AfD przy pierwszym podejściu ma już 20% i uważa, że wybory wygra. Wtedy wpływy Merkel w partii CDU zmaleją do zera.

  • anumlik_smierdzi_czosnkiem

    nie odwiedzać uchodźców tam, ale przyjmować ich jak red. Leniarski we własnym domu. trochę więcej empatii a mniej pijaru!

© Wojciech Czuchnowski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci