Menu

Wojciech Czuchnowski

WILK TYŁEM, czyli moje nie zawsze słuszne poglądy na wszystko

PiS jako związek przestępczy

czuchnowski

22 sierpnia sąd w Warszawie wyda wyrok w sprawie, wytoczonej mi przez partię rządzącą, za komentarz (z listopada 2015 r.) , w którym skrytykowałem ułaskawienie przez prezydenta Andrzeja Dudę, Mariusza Kamińskiego. Przypominam ten komentarz: 

Od wyborczego zwycięstwa PiS politycy tej partii i sam prezydent Andrzej Duda zaczęli wywierać naciski na wymiar sprawiedliwości. Bez ogródek krytykowali wyrok na Kamińskiego, atakowali sędziego i mówili, że w apelacji spodziewają się "sprawiedliwości".

Samo mianowanie skazanego na trzy lata Kamińskiego ministrem ds. służb było policzkiem dla poczucia przyzwoitości i okazaniem całkowitego braku szacunku dla władzy sądowniczej.

Wczoraj prezydent poszedł dalej - anarchicznym gestem wyeliminował sąd z procesu wymierzania sprawiedliwości i ułaskawił Kamińskiego. Decyzję podjął pokątnie, bez konsultacji z prokuraturą.

Dzień ten zaciąży nad całą prezydenturą Andrzeja Dudy. Pokazał on, że stawia ponad prawem siebie, kolegów i działaczy swojej partii. Służbom kierowanym przez Kamińskiego dał zielone światło do nadużyć, sygnał, że wszystko im wolno, a sądów nie muszą się bać.

Tak nie działa państwo demokratyczne. Tak działa państwo mafijne.

 

Piszę o tym teraz, bo chciałbym przed wyrokiem jasno powiedzieć, że nie wycofuję ani jednego słowa z tego komentarza. Ostatnia rozprawa odbyła się dwa tygodnie temu. Adwokat PiS domagał się przeprosin i usunięcia z sieci nie tylko komentarza ale też całego tekstu informacyjnego o tej sprawie. Partii rządzącej najbardziej nie podobał się tytuł- "Mafijne państwo PiS" i to głównie za ten tytuł jest pozew. 

Chociaż tytuł nie jest mojego autorstwa i ukazał się tylko w internecie, to przed sądem powiedziałem, że nie widzę w nim nic niestosownego. Wyraziłem żal, że strona przeciwna skupia się na tytule, chociaż w komentarzu padają konkretne i dość fundamentalne zarzuty. Chętnie widziałbym spór dotyczący właśnie tych zarzutów....

Nie starczyło mi czasu, by powiedzieć jeszcze coś. Komentarz był pisany w listopadzie. Od tego czasu zdarzyło się wiele rzeczy potwierdzających nie tylko diagnozę w tytule, ale też  pojawił się nowy element, który moim zdaniem pozwala nazwać partię polityczną Prawo i Sprawiedliwość "związkiem przestępczym zmierzającym do obalenia konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej".

W ciągu niespełna roku swoich rządów PiS spełniło szereg przesłanek art. 127 par. 1 kodeksu karnego z rozdziału XVII, o "przestępstwach przeciwko Rzeczpospolitej Polskiej". Brzmi on tak: "Kto, mając na celu pozbawienie niepodległości, oderwanie części obszaru lub zmianę przemocą konstytucyjnego ustroju Rzeczypospolitej Polskiej, podejmuje w porozumieniu z innymi osobami działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności."

W treści tego artykułu podkreśliłem, to co - moim zdaniem - w wykonaniu PiS już się dzieje. Nie ma żadnych wątpliwości, że partia ta zmierza do zmiany systemu demokratycznego  w Polsce. Realizując ten cel niszczy  konstytucyjną zasadę niezależności władzy sądowniczej od wykonawczej oraz uniemożliwia funkcjonowanie konstytucyjnego organu państwa, jakim jest Trybunał Konstytucyjny. Do wypełnienia znamion czynu z tego artykułu, brakuje tylko przemocy, która wydaje się ważnym elementem opisywanego przestępstwa. Rzeczywiście przeprowadzana przez PiS zmiana ustroju odbywa się w trybie pokojowym, bez użycia siły a tylko z nadużywaniem i przekraczaniem uprawnień jakie ma każda władza wybrana w demokratycznych wyborach. Pytanie tylko czy "przemoc" należy rozumieć tylko literalnie, jako np wymuszanie zmian przy wparciu wojska, policji czy paramilitarnych bojówek? Jest przecież także przemoc polityczna, urzędnicza, przemoc instytucji... 

PiS chociaż niszczy polską demokrację nie ma tego niszczenia i chęci zmiany systemu zapisanego w swoim statucie i programie. Tak jednak właśnie działa. Zbliża się zatem do jeszcze jednej granicy, za przekroczenie której odpowiednia ustawa przewiduje delegalizację partii politycznej. Grozi ona (delegalizacja) każdej partii, której "cele lub działalność" są niezgodne z Konstytucją. 

Cele? Nie, Faktyczna działalność? Tak. 

Teraz najlepsze: decyzję o delegalizacji wydaje sąd, po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego (art 44 ustawy o partiach politycznych)

Więc może ten Trybunał jest groźniejszy dla PiS-u niż nam się to wydaje?

Co do wyroku... Każdy uszanuję, co nie znaczy,że się zgodzę. Będzie jak będzie. Współczuję polskim sędziom. Są naprawdę od wielką presją. A czas próby dopiero się zbliżą. 

 

 


 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • danekstraszynski

    Święta prawda, z malutką poprawką. Wszystkie dokonania PiS-u są zapisane w programie partii z 2014 roku, więc nie powinny być dla nikogo, kto się polityką interesuje, zaskoczeniem. Wyrzucenie na bruk tysięcy urzędników państwowych i dziennikarzy, ponieważ nie są przekonani do zamachu w Smoleńsku, nie spełnia jeszcze warunku użycia siły?
    Prawdziwa krew poleje się, kiedy kolesie poczują realne zagrożenie. Na razie mogą spokojnie "umacniać rolę partii" (cyt. Edward Gierek). Organy siłowe państwa już są opanowane. Wymiar sprawiedliwości, jeżeli jeszcze nie jest podporządkowany prezesowi, to na pewno jest bardzo sterroryzowany.

    Trzymam kciuki za sędziów w procesie przeciw Panu, żeby mieli odwagę wydania sprawiedliwego wyroku. Aktualnie na sędziach spoczywa patriotyczny obowiązek obrony ojczyzny.

© Wojciech Czuchnowski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci