Menu

Wojciech Czuchnowski

WILK TYŁEM, czyli moje nie zawsze słuszne poglądy na wszystko

W sprawie Jedwabnego

czuchnowski
Ważne oświadczenie Towarzystwa Dziennikarskiego z mojej inicjatywy:)
 
 
Towarzystwo Dziennikarskie przeciwko zakłamywaniu historii 

        

Ujawniona w roku 2000 zbrodnia na żydowskiej ludności miasta Jedwabne wstrząsnęła polską opinią publiczną. Śledztwo wszczęte przez prokuraturę Instytutu Pamięci Narodowej wykazało, że głównymi sprawcami tej zbrodni byli Polacy, którzy korzystając z przyzwolenia okupanta niemieckiego w okrutny sposób zamordowali kilkuset żydowskich sąsiadów. Późniejsze ustalenia polskich naukowców pokazały, że Jedwabne nie było niestety wyjątkiem. Latem 1941 r. do podobnych mordów z kluczowym udziałem Polaków doszło w 23 miejscowościach północnowschodniej Polski. W ostatnich latach powstało na ten temat szereg poważnych opracowań.

Sprawa Jedwabnego stała się ważnym wyzwaniem dla państwa polskiego. Do czasu jej wybuchu w naszej świadomości historycznej dominował pogląd, że w historii drugiej wojny światowej Polacy nie zapisali ponurych kart. 
Władze Rzeczypospolitej musiały zmierzyć się z nowymi faktami. Odważnie podszedł do nich IPN, wznawiając śledztwo i publikując jego najważniejsze ustalenia. Za zbrodnicze zachowania części polskiego społeczeństwa przeprosił prezydent Aleksander Kwaśniewski a prezydent Bronisław Komorowski przyznał, że naród polski poniósł w czasie wojny ofiary, ale Polacy bywali też sprawcami zbrodni. 
Ze sprawą Jedwabnego państwo polskie poradziło sobie w godny i właściwy sposób. Niestety w ostatnich miesiącach efekty tej pracy są podważane przez polityków rządu Prawa i Sprawiedliwości, w tym - co wywołuje szczególne oburzenie - ministra edukacji narodowej, Annę Zalewską.
Jeszcze w czasie kampanii wyborczej w roku 2015, obecny prezydent Andrzej Duda, atakował Bronisława Komorowskiego za jego słowa o Jedwabnem. Nie był to incydent. Ustalenia w sprawie tej zbrodni zaczęli ostatnio podważać przedstawiciele Kolegium IPN, a razem z nimi nowo wybrany przez Sejm, prezes IPN, Jarosław Szarek. 
Dziś wszystko zmierza do tego by śledztwo w sprawie mordu w Jedwabnem było wznowione, a intencją tych, którzy do tego dążą, jest radykalna zmiana oficjalnej wersji przebiegu wydarzeń z 10 lipca 1941 r. 
Dzieje się tak, mimo że od czasu zakończenia poprzedniego postępowania nie pojawiły się żadne wiarygodne dowody na inną niż już udowodniona rolę obywateli polskich - sprawców tej zbrodni.
Jako polscy dziennikarze wyrażamy z tego powodu najgłębsze zaniepokojenie. 
Najnowsza historia Polski pełna jest momentów, z których możemy być dumni. Przyznanie się do tego, że popełnialiśmy również błędy, niegodziwości, a nawet zbrodnie nie zmienia tego obrazu, a pokazuje naszą odwagę i odpowiedzialność. 
Protestujemy przeciwko zakłamywaniu historii i niszczeniu wizerunku oraz dorobku Polskiej historiografii. Ci, którzy dopuszczają się haniebnego zaprzeczania potwierdzonej prawdy historycznej o odpowiedzialności Polaków za zbrodnie w Jedwabnem nie mają na takie kłamstwo mandatu społeczeństwa polskiego i działają wyłącznie we własnym imieniu, nawet jeżeli chwilowo zajmują stanowiska państwowe.
 
Towarzystwo Dziennikarskie

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • ams800

    zgadza się, potwierdzam twoje własne zdanie o sobie samym - nie masz słusznych poglądów
    tu jest prawda dzieje.pl/aktualnosci/prof-jan-zaryn-niemcy-byli-rezyserami-pogromow-takich-jak-w-jedwabnem

  • mlodylew

    Za Jedwabne odpowiadają Niemcy, winni pogromu Kieleckiego - Rosjanie. Czasem trzeba stanąć przed lustrem i przyznać nie wszystko robiliśmy dobrze, mamy winy. Takie podejście do historii może doprowadzić do podobnych wydarzeń.

  • poltiser

    Napisał Pan bardzo wyważony tekst - podziwiam spokój i rozwagę.
    Myślę, że za kłamstwa świadome,
    a zwłaszcza -
    celowe wprowadzanie publiczności w błąd,
    udowodnione -
    intencjonalne -
    powinny należeć się dotkliwe kary finansowe i ograniczenia praw i wolności
    jak za Piastów i Jagiellonów bywało
    Są tradycje do których warto wracać

    Serdecznie pozdrawiam.

  • wozi-woda

    Z tym Żarynem to mało zabawna sprawa, to taki jedwabieński kłamca. Podobnie jak katastrofę smoleńska wyjaśnił Lasek i "wyjaśniał" Binienda, podobnie o Jedwabnym wyjaśnił Ignatiew i "wyjaśnia" Żaryn.
    Prawda i dobra zmiana, fakty i łajdactwa.

  • danekstraszynski

    Cała akcja fałszowania historii przypomina mi działania władzy ludowej. Kiedy ogłoszono urzędowo przyjaźń polsko-rosyjską wyszła z tego nienawiść na kilka pokoleń, chociaż obiektywnie polski katolik ma znacznie więcej wspólnego z Rosjaninem, Konkurs, kto więcej wypije nie został do dzisiaj rozstrzygnięty ale zawody trwają. Natomiast od ewangelickich kupców albo pruskich wojskowych bije obcość na duże odległości.

    Dzięki walce o honor polskiego pilota pod Smoleńskiem na świecie utrwala się wiedzą o bałaganie w polskim rządzie i braku odpowiedzialności i mizernych umiejętnościach polskich lotników.

    Ta walka z Grossem badaczem publicystą obiektywnie rozpowszechnia na świecie wiedzę o owocnej współpracy Polaków w niemieckim "dziele" holokaustu.

    Teraz zaczynam rozumieć, kiedy przed wielu laty Niemiec mieszkający bogato w Szwajcarii, w barze na placu Pigalle w Paryżu, kiedy dowiedział się, że jestem z Polski, zaczął opowiadać mnie jak kumplowi o jego współpracy z Polakami z nim, wysokim pracownikiem Gestapo w Kielcach. Tak mu się spodobały własne opowieści, że koniecznie miałem go odwiedzić w domu. Wspaniały francuski striptiz zeszedł na dalszy plan. Pewnie powinienem gestapowca na miejscu zastrzelić za to co zrobił Polakom. Którym Polakom? Okazuje się, że wielu żyło przy nim bardzo dobrze. Niezły temat na opowiadanie.

    Swoją drogą, może by GW zaczęła dyskusję, co powoduje, że Polacy uwielbiają rządy głupców. Od wieków. Taka polska tradycja. Nim głupiej, tym lepiej.

© Wojciech Czuchnowski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci