Menu

Wojciech Czuchnowski

WILK TYŁEM, czyli moje nie zawsze słuszne poglądy na wszystko

4 czerwca 1992: wojsko wyprowadzić!

czuchnowski

Poniżej tekst, który nigdy w całości nie ukazała się w Gazecie (skrócony był w internecie) publikuję, go bo pokazuje, nieznaną część naszej historii i dowodzi, że w czerwcu 1992 r. rząd Jana Olszewskiego chciał jednak wyprowadzić na ulice wojsko w obronie "listy Macierewicza". Wtedy sam w to nie wierzyłem, po latach dotarłem do dowodów...

 

4 czerwca 92: wojsko gotowe do działań

 

Ujawniamy nieznane akta śledztwa z lipca 1992, badającego czy 4 czerwca 1992 ministrowie rządu Jana Olszewskiego próbowali wyprowadzić wojsko na ulicę.

 

20 lat temu o godz. 10 ówczesny minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz dostarcza do Sejmu 24 koperty z listą 64 polityków (wśród nich prezydenta RP Lecha Wałęsy) którzy mieli być agentami SB. O tej samej godzinie Piotr Naimski, szef Urzędu Ochrony Państwa (dzisiaj związany z PiS)wzywa do siebie płk Józefa Pęckę- dowódcę Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW.

NJW (rozwiązane w 2002r.) były liczącą ok. 5tys.żolnierzy formacją podlegającą bezpośrednio ministrowi spraw wewnętrznych. Używano ich do ochrony obiektów rządowych i VIP-ów oraz działań antyterrorystycznych. Miały też służyć jako pierwsza linia obrony w razie niepokojów społecznych, zamieszek, konfliktów zbrojnych czy klęsk żywiołowych.

Milczanowski oskarża, komisja oczyszcza

Naimski nakazuje dowódcy NJW wprowadzenie stanu podwyższonej gotowości w podległych mu jednostkach. Żąda też wydzielenia grupy żołnierzy do ochrony obiektów Telewizji Polskiej. Płk Pęcko przystępuje do działania...

12 czerwca Andrzej Milczanowski, nowy szef MSW, ogłasza, że w dniu ujawnienia listy agentów Macierewicz i Naimski próbowali wyprowadzić z koszar wojska MSW. Dowodem na to jest popisany przez płk Peckę szyfrogram nr PF 100. Po tym szyfrogramie w stan alarmu postawionych zostało ok. 800 żołnierzy w tym jednostki żandarmerii, Grupa Antyterrorystyczna (późniejszy GROM) oraz śmigłowce Bell i Mi-8 należące do MSW. Alarm odwołano 5 czerwca rano-po nocnych obradach Sejmu na których odwołano rząd Jana Olszewskiego.

Szyfrogram Pęcki trafił do Milczanowskiego za pośrednictwem oficerów pracujących w BBN Lecha Wałęsy. Przekazał go im gen. Edward Wejner - odsunięty w maju 1992r. przez Macierewicza b.dowódca NJW. W sprawę włączył się prezydent Wałęsa sugerując publicznie, że w ramach działań NJW miał zostać zatrzymany i osadzony w jednym z rządowych ośrodków. Politycy związani z rządem Olszewskiego odpierali zarzuty zaprzeczając, zamiarowi skorzystania w „dniu teczek” ze wsparcia militarnego i dokonania próby zamachu stanu.

Sejmowa komisja, która badała zarzuty po 5 miesiącach pracy niejednogłośnie orzekła, że zarzuty nie mają   podstaw.

Gotowość bojowa czy obalenie ustroju RP?

Zaraz po wykryciu szyfrogramu , w prokuraturze Warszawskiego Okręgu Wojskowego wszczęto śledztwo. Początkowo dotyczyło ono: „Okoliczności wydania w dniu 4 VI 1992 polecenia wprowadzenia stanu podwyższonej gotowości bojowej w NJW MSW”.

17 VI 1992 przesyłając materiały do Naczelnej Prokuratury Wojskowej, zca Prokuratora Generalnego, Stanisław Iwanicki napisał: „wyjaśnienia wymaga czy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że podjęte przez b. kierownictwo MSW decyzje zmierzały do obalenia przemocą ustroju RP”.

7 lipca   prokurator wojskowy płk Andrzej Komarski wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa z art. 276 kk -„w sprawie udziału żołnierzy NJW i innych formacji wojskowych MSW podejrzanych o udział w związku mającym na celu popełnienie przestępstwa”. Podstawą były „materiały nadesłane przez MSW a zwłaszcza doniesienie złożone przez gen. Edwarda Wejnera”. Postępowanie rozpoczęto 19 VI 1992 a zakończono 31 VII 1992r. Akta sprawy liczą 257 kart. W materiałach nie ma końcowych wniosków prokuratury. Informację o umorzeniu śledztwa ogłoszono dopiero w marcu 1993r. Wojskowi prokuratorzy przesłuchali kilkadziesiąt osób- bezpośrednich uczestników wydarzeń, do których doszło w dniu ogłoszenia listy Macierewicza.

Poniżej przedstawiamy fragmenty niektórych przesłuchań spisane z oryginalnych akt śledztwa.

 

Wojciech Czuchnowski

 

Były plany zatrzymania Wałęsy- zeznania gen. Edwarda Wejnera z 8 lipca 1992)

 

„W dniu 10 kwietnia została przeprowadzona przez grupę funkcjonariuszy MSW z wiceministrem spraw wewnętrznych Andrzejem Zalewskim na czele, wizytacja obiektów koszarowych jednostki NJW w Bieszczadach oraz budynków wczasowych URM w Arłamowie i Trójcy.(...)Celem tej wizytacji było ustalenie możliwości zakwaterowania ludzi w obiektach koszarowych i wczasowych. Pobyt tej grupy w Pułku w Bieszczadach odbył się w głębokiej tajemnicy przede mną i moimi zastępcami(...)

W dniu 3 czerwca 92 na rozkaz płk Pęcko przybył do dowództwa NJW po dowódcy Pułku w Bieszczadach ppłk Wolanowski po specjalne zadania. Na czym one polegały, tego nie wiem. Następnego dnia ściągnięto do Warszawy dowództwo 14 pułku ochrony z Olsztyna po określone zadania. Nie wiem na czym one polegały. Ta jednostka jest odpowiedzialna za ochronę i funkcjonowanie obiektów wczasowych Prezydenta RP (Hel) i URM- w rejonie Olsztyna.

3 czerwca minister spraw wewnętrznych wizytował antyterrorystyczną grupę specjalną pod dowództwem płk Petelickiego.[późniejszy GROM] Nie wiem jakie przedstawił zadania tej grupie.

3 czerwca płk Pęcko osobiście pilotując śmigłowiec rozpoznawał miejsca lądowisk dla śmigłowców-najprawdopodobniej lot ten odbywał z dyr. gen. MSW Ścibutem. Lądowali m. in w obiekcie wczasowym prezydenta RP w Rudzie Tarnawskiej. Dowódca załogi Ochrony Obiektów w Rudzie Tarnawskiej otrzymał zakaz informowania kogokolwiek o tej wizycie.

W czasie rozmowy oficerów z Samodzielnego Oddziału Żandarmerii Wojskowej NJW, padło stwierdzenie z ust jednego z nich, że gdyby prezydent RP wieczorem lub w nocy w dniu głosowania w Sejmie nad odwołaniem Rady Ministrów wyszedł poza budynek Sejmu, to zostałby odizolowany i odsunięty od władzy. Takie same komentarze były czynione przez członków grupy antyterrorstycznej płk Petelickiego.(...)Z tego co mi wiadomo, to w grupie antyterrorystycznej od 27 maja do 5 czerwca 1992 była wprowadzona pełna gotowość bojowa.

Na przełomie maja i czerwca 1992 grupę tę kilkakrotnie wizytowali minister Macierewicz i Dyrektor Generalny Ścibut.(...)W dniu 28 maja 1992 po kilku funkcjonariuszy tej grupy wyjechało do Gdańska,Szczecina,Elblaga, Białegostoku, Łodzi, Katowic, Olsztyna i Rzeszowa w celu zabezpieczenia funkcjonariuszy UOP w pracy związanej z ujawnianiem byłych tajnych współpracowników UB i SB. .

4 czerwca 1992r. zostały utworzone co najmniej dwie podgrupy antyterrorystyczne w składzie dowódca, kierowca i 5 funkcjonariuszy z odpowiednim wyposażeniem w broń i amunicję. Grupy te poruszać się miały dwoma mercedesami-sanitarkami. Zadania tym podgrupom wydawał osobiście min. A. Macierewicz. (...)Na polecenie dowódcy NJW, w dniu 5 czerwca z tablic propagandowych w sztabie dowództwa NJW zostały zdjęte fotografie Prezydenta RP i jego małżonki.”

 

Niespodziewane wizytacje- zeznania płk Józefa Kołaczkiewicza, do 4 maja 1992r. szef Sztabu Dowództwa NJW 29 lipca 92..

 

„Drugim zdarzeniem poprzedzającym wydarzenia 4 czerwca 1992 była niespodziewana wizytacja na obiektach umocnionych przeznaczonych na stanowiska kierowania w okresie zagrożenia i wojny dla naczelnych organów władzy i administracji państwowej. Odbyło się to w końcu kwietnia 1992r. Wizytację przeprowadzili wiceminister Zalewski, dyrektor generalny Ścibut, dyr. gabinetu Siwko w obecności dyrektora biura spraw obronnych MSW płk Zmarzlińskiego(...) Na powyższą wizytację nie wyrażał zgody gen. Wejner jak i płk Zmarzliński, gdyż są to obiekty specjalnego znaczenia. Wiem, że poza obiektem MSW te same osoby dokonały lustracji obiektu Prezydenta RP, chociaż nie miały na to zgody Biura Bezpieczeństwa Narodowego.(...)Trzecim zdarzeniem była wizyta płk Józefa Pęcko w obiekcie Kancelarii Prezydenta w Rudzie Tarnawskiej. Płk Pęcko osobiście pilotował śmigłowiec Bell-206 a jedynym pasażerem był dyr. generalny MSW, Ścibut.O tej wizycie nie była powiadomiona Kancelaria Prezydenta ani też BOR.”

 

Co miała robić Grupa Antyterrorystyczna? - zeznania kpt Jerzego Waniorka, członka Grupy Antyterrorystycznej,,od stycznia 1992 w dowództwie NJW, 27 lipca 92.

 

„Po dniach 4 i 5 czerwca 1992 rzeczywiście kontaktowałem się z gen. Wejnerem(...)przekazałem mu przekazane od moich znajomych [z grupy antyterrorystycznej ]informacje, jednak nie mogę tych informacji podać w chwili obecnej, gdyż uważam, że stanowią one tajemnicę państwową(...)informacje te przekazałem, mając nadzieję, że gen. Wejner przekaże to min. Milczanowskiemu.(...)Nie będę mógł złożyć zeznań do chwili gdy nie uzyskam zgody ministra spraw wewnętrznych (...)  

 

„Po co te śmigłowce?” - zeznania gen. Jana Światowca szefa Departamentu Wojskowego Biura Bezpieczeństwa Narodowego., 9 lipca 1992)

 

„Z treści szyfrogramu(...)   wynikało, że w NJW został wprowadzony stan podwyższone gotowości bojowej. O fakcie tym nie poinformowano BBN ani tym samym Prezydenta RP, do czego minister spraw wewnętrznych był zobowiązany.(...)Ta samowola w tym okresie czasu dawała wiele do myślenia co do celu działania(...)tym bardziej, że z dopisków na szyfrogramie wynikało, że polecając wzmóc ochronę niektórych obiektów państwowych celowo nie wzmocniono ochrony Belwederu.(...)Chcę tu zaznaczyć ,że gen Wejner na bieżąco informował nas o sytuacji w NJW m. in o takich zdarzeniach jak rekonesans przedstawiciela MSW na obiektach wojskowych w Arłamowie czy też dziwnej kontroli, którą przeprowadził delegowany z dowództwa MSW do obiektów Łańsku.(...)

Szczególną moją uwagę zwrócił pkt 4 tego dokumentu traktujący o gotowości obowiązującej w Pułku Lotniczym. Nie wiadomo było do czego tego śmigłowce miały ewentualnie służyć.(...)według mojej oceny szyfrogram ten nie wprowadzał stanu podwyższonej gotowości bojowej w ujęciu klasycznym(...)lecz przedsięwzięcia zawarte w jego treści świadczyły o wprowadzeniu podwyższonej gotowości do natychmiastowego działania sił i środków.Budziło to większy niepokój co do celu działania.”

 

Przybywa Żandarmeria - zeznania mjr Romana Kalisza, dowódcy Jednostki Wojskowej 2102, 15 lipca 1992r)

 

„Po otrzymaniu szyfrogramu Pf 100 poprosiłem do siebie swoich zastępców powiadamiając ich o jego treści i by ograniczyć wyjścia żołnierzy z koszar a także by szef sztabu(...)zorganizował zespół operacyjny.(...)po zorganizowaniu zespołu operacyjnego otrzymałem telefon od szefa Sztabu NJW płk Dziamskiego, który powiadomił mnie, że do mojej jednostki przybędzie grupa 50 żołnierzy Żandarmerii Wojskowej NJW MSW których mam zakwaterować na terenie jednostki(...)

 

Plotki o zatrzymaniu prezydenta - zeznania płk Zbigniewa Bonczyńskiego- szefa Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Żandarmerii Wojskowej NJW 26 lipca 92.

 

„Dn. 4 czerwca 1992r. przyszedł do mnie oficer dyżurny Oddziału(...)polecając abym przebrał się w mundur polowy. Nie precyzował powodu(...) Po jakimś czasie wszedłem do pokoju komendanta ŻW, płk Hnata, który w tym czasie telefonował do jednostki w Emowie gdzie stacjonuje kompania żandarmerii NJW. (...)Rozmowa dotyczyła wyjazdu części tych żołnierzy do Warszawy. (...)Ta grupa żołnierzy została przywieziona do Warszawy i zakwaterowana na obiektach 9 batalionu. Przyjechali ze swoją bronią, natomiast jeśli chodzi o amunicję, to prawdopodobnie została wydzielona z 9 batalionu, ponieważ ŻW nie posiada na swoim stanie amunicji w tak dużej ilości.

Zeznaję, że widziałem na korytarzu Oddziału w dn. 4 czerwca drewniane skrzynki z amunicją. Skrzynki te były zaplombowane i stały w pokoju mjr Kalety.(..)Nie widziałem by wydawano z nich lub składano do nich amunicję.(...)

Już po tych wydarzeniach w rozmowach towarzyskich poruszaliśmy temat tych zdarzeń i działań w NJW MSW.(...)Jedną z wersji, którą osobiście traktuję jako plotkę było, że w dniu obrad Sejmu nad odwołaniem rządu i związanej z tym sprawy teczek tajnych współpracowników UB i SB mogło nastąpić ewentualne zatrzymanie prezydenta RP w areszcie.”

 

Skrzynki z amunicją na korytarzu - zeznania płk Zdzisława Makuszewskiego, szefa Wydziału Pracy Sztabowo-Biurowej NJW 20 lipca 92.

„5 czerwca ok. godz. 11-12.00 poszedłem do majora Adama Kalety, szefa wydziału I Samodzielnego Oddziału Żandarmerii Wojskowej (...)zauważyłem, że w pobliżu jego pokoju na korytarzu kilku żołnierzy w mundurach polowych ładowało amunicję od dwóch skrzyń stojących pod drzwiami kancelarii. Żołnierze ci składali do skrzyń magazynki od kbkAK z ostrą amunicją. Zdziwiło mnie to tym bardziej, że i mjr Kaleta był w mundurze polowym.Komendant Hnat wyglądał na niewyspanego(...)zapytałem co się u nich dzieje (...) Dowiedziałem się tylko, że spali w oddziale.(...)

Odnośnie zdjęcia fotografii Prezydenta RP z tablicy w korytarzu Sztabu NJW (...)to faktycznie nie było tam tych fotografii. Nie wiem kiedy i z czyjego polecenia te fotografie zdjęto.

Po tych wydarzeniach, w luźnych rozmowach z niektórymi oficerami żandarmerii, rozważaliśmy różne przypuszczenia odnośnie działań w dniu obrad Sejmu. Łącząc różne fakty i zdarzenia wyrażone zostało przypuszczenie, że to co prezydent Lech Wałęsa mówił o swoim ewentualnym osadzeniu mogło polegać na prawdzie”.


Pułkownik kręci głową - zeznania płk Tadeusza Wnęka zcy dowódcy NJW ds.liniowych 15 lipca 92.

 

„Ok. godz. 14-15 dowódca NJW, płk Pęcko poinformował mnie, że w godzinach rannych był wezwany do Ministerstwa, gdzie w imieniu ministra spraw wewnętrznych szef UOP, Piotr Naimski wydał mu polecenie wprowadzenia stanu podwyższonej gotowości bojowej w NJW oraz wzmocnienia ochrony obiektów telewizji. W trakcie tej rozmowy z dowódcą zadzwonił telefon.
Płk Pęcko podniósł słuchawkę i zameldował się używając zwrotu „panie ministrze”. Ze słów, których używał w tej rozmowie płk Pęcko domyśliłem się, że jego rozmówca żąda informacji o realizacji otrzymanego polecenia(...)zorientowałem się, że rozmówca płk Pęcko pytał o fazę realizacji i czy już wyjechały wzmocnienia do obiektów telewizji(...)dowódca tłumaczył swojemu rozmówcy dlaczego to trwa tak długo(...)z treści wypowiedzi dowódcy NJW wywnioskowałem, że druga strona tej rozmowy telefonicznej napiera na wykonanie tych zadań.W tej fazie rozmowy ja dawałem dowódcy do zrozumienia aby nie ulegał tym naciskom.Czyniłem to w ten sposób, że kręciłem przecząco głową.

Po odłożeniu słuchawki pan płk Pęcko połączył się z szefem Sztabu płk Dziamskim i zapytał go na jakim etapie jest przygotowanie grupy żołnierzy do wzmocnienia ochrony obiektów telewizji(...) słyszalny był dla mnie z słuchawki głos płk Dziamskiego.Mówił on dowódcy, że trzeba jak najdłużej czekać z tym i nie wyprowadzać wojska poza koszary.

Po zakończonej rozmowie z płk Dziamskim dowódca powiedział do mnie, że ta poprzednia rozmowa to była z rozmowa z gabinetu ministra spraw wewnętrznych i że dzwonił szef UOP, Piotr Naimski, który nie jest jego przełożonym, ale wydaje mu polecenia jakby nim był(...)Dowódca określił to dosadnie używając niecenzuralnych słów.

Widać było, że jest tą rozmową zdenerwowany.(...) z jego wypowiedzi zorientowałem się, że dowódca uważa takie działania za niepotrzebne, nieuzasadnione, wręcz awanturnicze. Nawet te ograniczone działania, które zostały podjęte, też były traktowane przez dowódcę niechętnie- takie odniosłem wrażenie.”

 

„Odwołaj to wszystko”- zeznania ppłk Jana Budnika, szefa Sztabu 1 Warszawskiej Brygady Zmotoryzowanej NJW, 16 lipca 92.

 

„4 czerwca 1992 o godz. 11. 00 zostałem wezwany do gabinetu dowódcy NJW, płk Józefa Pęcko(...)dowódca polecił mi natychmiastowe wzmocnienie ochrony gmachu MSW poprzez wystawienie patroli i wzmocnienie posterunków.(...)polecił mi przejście na wzmocniony wariant ochrony a ponadto wystawienie podwójnego (2 wartowników) posterunku przed gmachem F (siedziba MSW) i przezbroić wartę w broń długą.(...)Po tej rozmowie(...)zostałem ponownie poproszony do gabinetu dowódcy NJW.Płk Pęcko pytał się ilu jeszcze posiadam żołnierzy w dyspozycji. Pytał czy jestem w stanie wydzielić do działania batalion piechoty.(...) byłem w stanie wydzielić co najwyżej 400 żołnierzy(...)

Płk Pęcko pytał się mnie również, czy będę miał jeszcze 50 ludzi na Radiokomitet(...)Przez krótki czas byłem obecny przy stawianiu przez płk Pęcko zadania dla Dowódcy Pułku Lotniczego NJW. Przy mnie płk Pęcko pytał dowódcy pułku ile ma śmigłowców „Bell”Mjr Urbaniak- dowódca-powiedział, że ma 2 ale 1 niesprawny. Płk Pecko powiedział coś w tym sensie, żeby wobec tego przygotować jeszcze wszystkie MI 8.(...)

Po tej rozmowie przystąpiłem do działania(...)o godz. 17.00 wszystkie czynności przygotowawcze zostały wykonane. Na placu alarmowym stała kolumna środków transportu w postaci 20 Starów 266, UAZ-a z radiotelefonem i sanitarki z sanitariuszem.Żołnierze przebywali w pododdziałach, broń i amunicja alarmowa znajdowała się w magazynach kompanijnych(tam gdzie się zwykle znajduje)w gotowości pozostawały też środki łączności(...)Każdy z żołnierzy miał otrzymać kbkAKM. Określona została do wydania amunicja alarmowa w ilości 8 skrzynek po 1400 szt. w skrzyni.Każdy żołnierz miał też otrzymać po 4 magazynki z ładownicą, maskę i hełm (...)

Wydając mi te polecenia płk Pęcko użył sformułowania o wprowadzeniu gotowości do działań batalionu całą pewnością nie użył sformułowania o wprowadzeniu stanu podwyższonej gotowości bojowej (...)Płk Pęcko nie określał jakie konkretnie działania żołnierze będą wykonywać. Powiedział, że mają być w gotowości do działań ochronno-obronnych i porządkowo-ochronnych.(...)

Udałem się do domu ok. godz. 18.00. wydałem przy tym polecenie dyżurnym służbom operacyjnym, że w przypadku otrzymania jakichkolwiek poleceń do działania, mają sami nie podejmować decyzji, lecz mnie o tym niezwłocznie powiadomić i wtedy ja przybędę do jednostki.(...)

Nie jest mi znany powód odwołania przedsięwzięć nakazanych mi w dniu 4 czerwca 1992r. 5 czerwca płk Dziamski powiedział do mnie sposób lakoniczny coś w tym sensie: `odwołaj to wszystko`.

(...) Uznałem,że wojsko zostało zamieszane w rozgrywki polityczne i jestem o tym przekonany do dzisiaj(...)Sytuacja taka jak 4 czerwca 1992 nie była wyjątkowa, ale od mniej więcej 1989r. takich historii nie było.W mojej ocenie istniała realna możliwość użycia wojska poza koszarami.Groziło to nieobliczalnymi skutkami.”

 

Opinie:

 

Lech Wałęsa, prezydent RP 1990-95.

 

Uznawałem te przygotowania za rzecz poważną, która jednak znajdowała się w rękach ludzi niepoważnych. Byłem w stanie w każdym momencie to zagrożenie wyeliminować.

Byłem tak silny, że resztę bym pociągnął za sobą. Przeciwników miałem tak słabych, że nie byli w stanie nic dobrze odgadnąć.

Zagrożenie było poważne, tym bardziej, że pewna grupa wojskowych brała w tym udział. Natomiast zarządzający byli tak kiepscy, że można ich było w każdym momencie wybić z rytmu. W tamtym czasie byłem zdecydowany, więc się ich nie bałem.

Robili to ludzie związani ze mną, z opozycją. W związku z tym ja nigdy nie chciałem w to grono uderzać. Zawsze ich oszczędzałem i wszystko wybaczałem. I to też im wybaczyłem wiedząc, że prędzej, czy później sprawa zostanie wyjaśniona i prawda zatriumfuje.

Żyją jeszcze świadkowie, są generałowie, żołnierze i dokumenty. Ale czy dzisiaj jest klimat do dociekania prawdy? Nie ma, bo Kaczyńscy też w tym brali udział – byli po tamtej stronie. A więc dziś nie ma większych szans na wyjaśnienie, można tylko sprawę zasygnalizować. Niech to czeka na rozwiązanie, bo ci z tej drugiej strony będą to dziś bagatelizować. Ludzie, którzy to wtedy robili, dziś są u władzy. Więc ważne jest pokazanie, co robili wtedy, gdy o władzę walczyli. Dziś, kiedy są u władzy są bardziej niebezpieczni, niż wtedy.

(notował Krzysztof Katka)

 

Andrzej Milczanowski, szef MSW 1992-95

 

W tym czasie nikomu nie zależało by wobec autorów tych wydarzeń stosować jakieś represje. Dlatego też prokuratura wojskowa umorzyła sledztwo, kierując się też stanowiskiem komisji sejmowej. Myślę, że w jakimś stopniu kierowano się też tym, że cała ta historia nie była korzystna dla zewnętrznego wizerunku Polski-to były jednak zaledwie trzy lata po odzyskaniu niepodległości i informacja, że rząd w naszym kraju próbował wyprowadzić na ulice wojsko przeciwko prezydentowi, nie służyła by obrazowi stabilnego państwa.

Myśle, że p. Naimski wydając polecenie wprowadzenia stanu podyższonej gotowści nie do końca rozumiał jego konsekwencje. Żolnierze jednak z koszar nie wyszli. Uważam, że w dużym stopniu sytuację uratowali ci oficerowie, którzy tych poleceń nie wykonali. Obserwowali sytuację w kraju i nie chcieli brać odpowiedzialności za awanturnicze wystąpienia.

w

 

Piotr Naimski, w 1992r. szef UOP, dzisiaj wiceminister gospodarki.

 

Za pośrednictwem biura prasowego Naimski przekazał nam, że nie będzie się wypowiadał bo „cała sprawa jest dla niego zamknieta”. Na wypowiedź nie zgodził się też Jan Olszewski, dzisiaj doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W kwietniu 1993r. Naimski powiedział, że „prokuratura nie istnieje jako organ praworządności lecz jest narzędziem politycznym”.

Olszewski, Naimski i Macierewicz zaprezentowali wtedy „Białą księgę” dokumentujacą sprawę zarzutów o   próbę przeprowadzenia zamacu stanu.   W ich wspólnym oświadczeniu czytamy: „Obalenia rządu Jana Olszewskiego dokonano gwałtownie, w nocy kilkanaście godzin po rozpoczęciu akcji lustracyjnej. Przeciwnicy rządu wiedzieli, że nic poza rozpoczętą lustracją nie usprawiedliwia pośpiechu ich działania. Wysunięto zatem oskarżenie o przegotowywaniu zamachu stanu. Takie sugestie pojawiły się już 4 czerwca, nie można ich było jednak udowodnić. Dlatego też ujawnienie - 8 dni później- przez Andrzeja Milczanowskiego rzekomych dowodów na wprowadzenie stanu podwyższonej gotowości bojowej w NJW, stanowiło dogodny pretekst dla usprawiedliwienia działań podjętych przeciwko rządowi Jana Olszewskego.Dokonywało się to nie tylko poprzez rozpowszechnianie plotek i zarzutów polityków, informacji o niesprawdzonych i nieprawdziwych faktach, lecz również przez sam sposób relacjonowania wydarzeń daleki od obiektywizmu. Prasa mimo, że uczestniczyła w rozpowszechnianiu zarzutów nie doprowadziła do wyjaśnienia kwestii, jakie niosło za sobą załamanie się oskarżeń. Nie podjęto też żadnej próby zadośćuczynienia ludziom wobec których wysuwano pomówienia i oskarżenia”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • danekstraszynski

    W tym czasie wojska radzieckie przebywały jeszcze w Polsce. Czy fakt ten mógł mieć jakiś wpływ na przebieg wypadków? Prawdopodobnie wtedy było jeszcze sporo ludzi w Polsce i Rosji, powiedzmy betonowych, którzy nie wyobrażali sobie przyłączenia Polski do Zachodu. Czy gdyby zaczęła im się wtedy dziać krzywda ze strony szalonych lustratorów Rosjanie, część Rosjan ciągle jeszcze uzbrojonych i bojowo zorganizowanych nie pośpieszyła by im z pomocą? Może chodziło o pretekst dla przyjacielskiej interwencji i zatrzymania biegu historii?
    Z całą pewnością Zachód ograniczyłby się wtedy do pomocy humanitarnej.

© Wojciech Czuchnowski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci